Chrostowski o marketingu

Chrostowski o marketingu

 

Niezmiernie ważnym elementem jest w nowoczesnym marketingu kapitał ludzki. Nauczyliśmy się, że musimy mieć bardzo dobrych współpracowników, którzy mają podniesione kompetencje ludzkie, czyli mają dobre wykształcenie, mówią językami, znają programy komputerowe – i tutaj budowano konkurencyjność. Natomiast kolejnym etapem, który może zagrażać rozwojowi gminy jest słabość na poziomie kapitału społecznego. Czyli kapitału społecznego, który wyzwala z grup taką siłę i zaangażowanie, które staje się podstawowym wymiarem kontynuowania rozwoju gospodarczego.

Jak to się stało, że Janusz Chrostowski jest dziś jednym z najbardziej doświadczonych i cenionych specjalistów od nowoczesnego marketingu, specem od budowy marki firm i miejsc?

Po studiach akademickich mój nauczyciel przeniósł się do biznesu. W jakimś sensie pociągnął mnie za sobą. W bardzo krótkim czasie zacząłem zarządzać działem marketingu lubelskiego Herbapolu. Tam zdobywałem pierwsze szlify w zawodzie. To był zupełnie inny marketing niż dziś, pozbawiony nowoczesnych narzędzi i technologii, świat był też zupełnie inny. Moja kariera była podzielona na dwa moduły. Realizowałem się naukowo, przez siedem lat pracując na Kulu na Wydziale Nauk Społecznych. Następnie zostałem zatrudniony przez dużą korporację izraelską, pracowałem w jej warszawskim oddziale jako menadżer do spraw strategii i badań. Biznes był na tyle atrakcyjny, że mimo ukończenia studiów doktoranckich nie obroniłem doktoratu, nie mając na to fizycznie czasu ani możliwości.

Przejdźmy do marketingu miejscowości. Miasta, miasteczka, wsi. Jeśli dane miejsce jest dobrze zarządzane, jeśli zajmuje wysokie miejsca w rankingach gospodarczych, jeśli dobrze ogarnięte są sprawy infrastruktury, to co dalej. Jakiego marketingu potrzebuje, żeby się dalej rozwijać?

To jest kapitalne pytanie. Jakby naturalną ścieżką rozwoju, myślenia o tym, jak uczynić nasze miejsca, gminy, destynacje turystyczne bardziej atrakcyjne, kiedy infrastruktura już się zadziała i jesteśmy świadkami przeogromnej zmiany – jest odpowiedź na pytanie, czy to wystarczy.

Wystarczy?

Nie wystarczy. Niezmiernie ważnym elementem jest w nowoczesnym marketingu kapitał ludzki. Nauczyliśmy się, że musimy mieć bardzo dobrych współpracowników, którzy mają podniesione kompetencje ludzkie, czyli mają dobre wykształcenie, mówią językami, znają programy komputerowe – i tutaj budowano konkurencyjność. Natomiast kolejnym etapem, który może zagrażać rozwojowi gminy jest słabość na poziomie kapitału społecznego.

Co to znaczy?

Czym jest ten kapitał społeczny? Jest normą zachowań, która pozwala na zbudowanie takiego poziomu zaufania, że sprawność osób realizujących projekty i biznesy staje się główną osią konkurencji. Czyli kapitał społeczny, który wyzwala z grup taką siłę i zaangażowanie, które staje się podstawowym wymiarem kontynuowania rozwoju gospodarczego danej miejscowości. Kolejnym elementem rozwoju jest siła kultury. I siła autentycznych wartości, które tkwią w kulturach lokalnych. Mamy szereg miejsc, które mają ukryte skarby w postaci wartości kulturowych. Czy z poziomu folkloru, czy z poziomu rękodzieła, czy z poziomu projektów tu i teraz, które stanowią naturalną wartość. W sensie marketingu nie musimy pompować historii, bo te historie już są. I te historie są atrakcyjne. Wystarczy stworzyć społeczność wokół tych miejsc, które będzie tworzyło takie plemię rynkowe, które będzie wyznawcą tej wartości. Przy pomocy takie podejścia można wypromować coś, co jest bardziej trwałe od infrastruktury.

Skąd tak moda na tradycję?

Ludzie wracają do korzennej kultury. Poszukują na przykład inspiracji w designie. Wróciłem własnie z Podkarpacia, gdzie spotkałem się z bardzo interesującym projektem, który polega na zbieraniu opowieści stamtąd. Żyjemy w czasach, jakich żyjemy i mamy prawo do pokazywania różnych odcieni bycia patriotą.

Pod Lublinem rodzi się właśnie projekt Mobilnego Muzeum Opowiadania, które będzie docierać do domów, tam słuchać wespół z sąsiadami opowieści, nagrywać relacje mówione, filmować i przygotowywać materiały do wydawnictwa albumowego. Czy to jest dobry pomysł?

To jest doskonały pomysł.  Mobilne muzeum może być bardzo dobrym narzędziem marketingu gminy. Pomysł ma ogromny potencjał. I nie mówię t tylko o samym marketingu, bo to jest szersza historia.
Janusz Chrostowski

Menedżer z wieloletnim doświadczeniem zarządzania działami marketingu polskich i zagranicznych firm będzie inspirował nas podczas budowania MMO w Konopnicy. Od początku kariery związany z marketingiem strategicznym. Doświadczenie zawodowe zdobywał pracując bądź prowadząc projekty doradcze dla znanych marek takich jak m.in. Herbapol, Strauss Cafe Poland, Mokate S.A., Sanford/Newell Rubbermaid, RR Donnelly i wielu innych. Specjalista w obszarach tworzenia, rozwoju i wprowadzania nowych produktów na rynek.

Dodaj komentarz