Mój ukochany Rarytas

Mój ukochany Rarytas

To, że tu jestem, jest ogromnym dla mnie wyróżnieniem. Dziękuję Ci. Moja pamięć o ukochanym piaseckim „Rarytasie” Ojca sięga wczesnych lat dzieciństwa. I choć wspomnienia są jedynie fragmentaryczne – to zawsze wywołują uśmiech, wzruszenie, drżenie głosu. Przywołują obrazy fantastycznych ludzi mimo zatartych nazwisk, zdarzeń, uroczystości, zabaw. Ojciec stworzył „Rarytas” od fundamentów dosłownie i w przenośni, nadał mu pewną oryginalność i niepowtarzalność, czego wyrazem są autorskie potrawy przynależne jedynie temu miejscu. Do dziś znane są i wspominane słynne flaki, podawane w takiej formie jedynie w „Rarytasie” właśnie. Przepis mam w głowie, a po raz pierwszy odważyłam się je ugotować w domu gdzieś około 1990 roku. Podobno wyszły pysznie, ja ich nie jadłam…

Przepis na piaseckie flaki

Może przepis komuś się przyda? Dla czterech osób – Ugotować wywar z ok. 1-1,5 kości wołowych z dużą ilością włoszczyzny, odcedzić. Wrzucić 1 kg pokrojonych w paseczki, ugotowanych flaków wołowych, gotować ok. 20 min. Na patelni rozgrzać 1/3 kostki smalcu, wsypać 3 łyżki mąki, przygotować ciemnozłotą zasmażkę, rozprowadzić zimną wodą, dodać do zupy, zagotować. Na grubej tarce utrzeć średnią marchewkę, mniejszą pietruszkę, ćwiartkę selera, wrzucić do flaków, gotować ok. 5 min. Jednocześnie wsypać łyżkę słodkiej czerwonej zmielonej papryki, łyżeczkę świeżo zmielonego pieprzu, łyżkę maggi i majeranku. Na koniec dodać dużą garść natki pietruszki, już nie gotować. Do każdej porcji na talerzu wrzucić wiórek masła. Życzę smacznego. Do zobaczenia.

Jaga Sieczkarz

Dodaj komentarz