Waldemar Sulisz: W Rogalowie jest jak w raju. 3 x wideo

Dziś chcemy namówić was na odwiedzenie Rogalowa. Dlaczego? Bo peregrynują tu fani analogowych płyt z całego świata. Jedni chcą stół mikserski, z którego korzystał zespół The Rolling Stones, inni posłuchać czarnego krążka z dobrego gramofonu i kolumn, wielkości pokoju.
Jeden i drudzy jadą do Rogalowa, żeby poznać Wojcka Czerna, który ma tu swój dom i analogowe studio nagrań,  słynne w całej Europie. I zobaczyć unikalną kolonie traszek, które są na Lubelszczyźnie absolutną rzadkością. O swoim domu śpiewa tak: W Rogalowie życie płynie/ pociąg wspina się po szynie/ Betoniarki jabłkowite/ I koparki smakowite/ Fisharmonia roztańczona/ Śmieje się na polu wrona.
Mały Rogalów to malownicza wieś za Wąwolnicą. Jest tu źródło, któremu Wojcek poświęcił jedną z piosenek, są  wąwozy, pstrągi w rzece Bystra i szlak kolejki wąskotorowej Nałęczów Wąwolnica Karczmiska Nałęczów, która dostojnie sunie po wiadukcie nad drogą.
Turystów tu jak na lekarstwo, za to w domu Wojcka Czerna można spotkać muzyków z całej Polski. Tu nagrał słynną płytę „Powstanie warszawskie” zespół Lao che. Ponieważ Wojcek ma pracy coraz więcej, buduje w ogrodzie kolejne studio. Na górze są pokoje na agroturystykę analogową. - Zajmuję się naturalnym, „niepryskanym” dźwiękiem. Nagrywamy płyty na sprzęcie analogowym. W ogródku mamy niepryskane warzywa. Stąd pomysł na analogową agroturystykę - mówi Wojcek Czern. Zdrowe jedzenie ( biały ser wędzony w kominie), proste pokoje, spacery po wąwozach i dużo dobrej, pozytywnej muzyki - to się wam spodoba. A teraz poczytajcie. To tekst piosenki z płyty „Za siódmą górą”. Proste słowa od serca. Czego więcej trzeba?
Koło źródła Za wiaduktem, ponad stawem Koło źródła, gdzie modrzewie Dom z kamienia, zamyślony   Księżyc milczy, sypie z nieba Biała sowa, cicho wola Na kolację chyba pora   Psy szczekają, wicher wyje Trzeszczy płyta, to Grechuta Do odważnych świat się śmieje   Gwiazdy świecą, dusza śpiewa Serce bije, szumią drzewa Szkoda tylko, że Cię tu nie ma
wojcek:Karol Zienkiewicz2 A tak o miejscu mówił Wojcek w wywiadzie dla Dziennika Wschodniego. Skąd pochodzi nazwa Za Siódmą Górą? - To tytuł piosenki Brekaut, która ukazała się na pierwszym, trudno dostępnym singlu zespołu. Miałem takie przeświadczenie, że kiedyś byliśmy w raju i człowiek za tym tęskni. Gdzie jest Raj? - Za siódmą górą. Tam, dzieją się cuda niewidy. Trzeba znaleźć siódmą górę w życiu? - Tak. Andrzej Bursa napisał kiedyś, że ma w dupie małe miasteczka. Ja mam je głęboko w sercu. W młodości czytałem książkę Zbigniewa Nienackiego „Pan samochodzik i Templariusze”. Było tam podane tajne hasło Templariuszy, które brzmiało „ Tam skarb Twój, gdzie serce Twoje”. Tu w Rogalowie jest wasz skarb? - Tak. Na płycie Za Siódmą Górą noszącej podtytuł „Piosenki ku pokrzepieniu serc” Wojcek gra na fisharmonii, śpiewa, w piosence Rogalów śpiewa z nim żona Małgosia. Trudno być żoną Wojcka? - Liczy się wyrozumiałość, bo wciąż sprzętu przybywa. Jak zaczął nam się palić dom, pomagali na wszyscy. Z serca - opowiada Małgosia. W piosence Rogalów oboje śpiewają o bardzo prostych sprawach. I o życiu szczęśliwym. Wierzysz w przypadki szczęśliwe?  Tak - odpowiada Wojcek. Waldemar Sulisz, fot. góra: Mateusz Stachyra, dół: Karol Zienkiewicz