Waldemar Sulisz: Kupiec wenecki. Notatki po premierze. Galerie!

To jeden z najbardziej intrygujących spektakli za czasów dyrekcji Artura Tyszkiewicza. Z fantastycznymi  rolami Janusza Łagodzińskiego i Jerzego Rogalskiego. Ale Kupiec wenecki to coś więcej niż spektakl. To także start małego muzeum i świetna gazeta teatralna "Proscenium".

osterwa

Nie tak dawno oglądaliśmy w Kompanii Teatr   "Żyda" Artura Pałygi - dwa spojrzenia na ten sam problem polskiego antysemityzmu, który w Lublinie tak boli. Znaki Gwiazdy Dawida na szubienicy - rysowane na ścianie chaty, piwnicy (brawa za jedną z najlepszych scenografii ostatnich lat dla Justyny  Łagowskiej) plus historia Gwiazd Dawida rysowanych na domu Tomasza Pietrasiewicza, dyrektora Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN (rysował je między innymi pracownik Muzeum na Majdanku) plus opowiadania Hanny Krall ulokowane na Lubelszczyźnie - sprawiają, że mamy do czynienia z wybitnymi scenami teatralnymi w polskim teatrze. Uwielbiam Martę Srokę - jej rola Jessyki, córki Szajloka - jeszcze wzbogaca spektakl.

Ale bohaterem Kupca weneckiego jest nie tylko kupiec Antonio (wielka rola Jerzego Rogalskiego, odmienionego przez Pawła Łysaka nie do poznania, brak zaśpiewów, zaciągania głosem i innych manier z mistrzowskim warsztatem, skupieniem i uważnością) czy Szajlok. To także Porcyja (bardzo dobra rola Marty Ledwoń) - która w finale sztuki zamienia się w prawnika. Aktorka ma fantastyczne warunki głosowe ( o cielesnych nie wspomnę) - i jest tu klasą samą dla siebie. Napiszmy jeszcze o doskonałym Romanie Kruczkowskim (Doża wenecki). A młodzi? Salarino w interpretacji Daniela Salmana i Lancelot Gobbo, sługa Szajloka w interpretacji Daniela Dobosza - to kolejne świetne role. Zresztą jest ich więcej.

Dużo plusów po stronie reżyserii, choreografii, kapitalnej scenografii, kostiumów i muzyki. Na minusie trochę dłużyzn i skopany finał. A raczej jego brak. Koniec słaby, nijaki. Są też obciachy. To już kolejne przedstawienie, epatujące widzów gejowskimi klimatami, w Kupcu weneckim reżyser dodał przynajmniej bardzo smakowite sceny lesbijskie. Nie mam nic do gejów w spektaklach Teatru Osterwy, niech sobie będą, tylko po co tyle manifestacji - powoli wieje nudą w tym aspekcie. Jak w jakimś powiatowym GoGo. Tylko po co?

Gazeta teatralna Proscenium

Brawo, brawo, brawo. W wersji print i online. W gazecie teatralnej Proscenium (ekskluzywny blog, świetny layout Kinga Drążyk ) znajdziecie wiele interesujących testów o Szekspirze i spektaklu. Polecam jako doskonałą lekturę do porannej kawy.

A jest co poczytać. Paulina Prokopiuk rozmawia z Justyną Łagowską, Magdalena Kusa pisze kim jest Porcya, Martyna Zięba o prawdziwym Szajloku. Monika Grabowska o szkatułkach i nie tylko. Zresztą ciekawych informacji jest tam dużo więcej.

A zresztą oto próbka:  Na scenie w „Kupcu weneckim” pojawi się statek - Szczątki statku. Szekspir był zafascynowany morzem, czuć to w jego sztukach. W „Kupcu” są okręty, potem znikają, by znów mogły się pojawić. Staramy się stworzyć kontrast – rzeczywistość martwej, zdestruowanej katastrofą Wenecji i świat Porcji – pełen życia, kobiecej natury, darów ziemi. W opuszczonej Wenecji szukamy przeszłości Żydów, pytamy co się z nimi stało, gdzie leżą ich kości. Próbowałam sobie wyobrazić Wenecję, która cały czas tonie. Co się stanie, gdy już zatonie? I co się pojawi gdy woda się cofnie? Postanowiłam umieścić na scenie ten ostatni obraz, zakładając, że dyrektor Tyszkiewicz nie zgodzi się na zalanie wodą sceny lubelskiego teatru - mówi Justyna Łagowska

Mamy muzeum w teatrze Z dumą mówił o tym na popremierowym wystąpieniu dyrektor Krzysztof Torończyk. - Pokazałem odkryte pomieszczenia marszałkowi Krzysztofowi Hetmanowi, zobaczył ich straszny stan. Dostaliśmy wystarczającą ilość pieniędzy, za co dziękuję także obecnemu na premierze wicemarszałkowi Krzysztofowi Grabczukowi, zrobiliśmy remont i adaptację, dziś w dniu premiery otwieramy ekspozycję - cieszył się dyrektor. Do muzeum wchodzicie z holu teatru na prawo. Za kapitalną ekspozycję odpowiada Anna Nowak - wielkie brawa Aniu - oraz kostiumolog Barbara Wołosiuk. Piękne kostiumy, setki archiwalnych fotografii, portrety aktorskie, rekwizyty - Teatr Osterwy zrobił to, czego nie zrobił Teatr Stary. No i zaglądajcie na stronę Teatru Osterwy - bardzo warto. Brawo Tyszkiewicz Artur Tyszkiewicz, dyrektor artystyczny Teatru Osterwy dokonuje właśnie bardzo dynamicznej i rozwojowej rewolucji. Wprowadził Barowe sztuki w restauracji Incognito, Gotuj się na teatr (wykłady plus gotowanie na żywo, ostatnio żydowskie potrawy inspirowane Kupcem przygotowała Iza Lusia ( Izabela Kozłowska-Dechnik z Mandragory), Poczytajki - dla dzieci. Jeśli dodać od tego świetne publikacje, bardzo dobry profil teatru na Facebooku, dynamicznie działające biuro reklamy i promocji oraz grupę młodych, aktywnych twórców z całej Polski skupionych wokół teatru - to robi się całkiem nieźle. A my zapraszamy do galerii zdjęć z próby. Natalia Giza urodziła się w 1986 roku w Lublinie. Fotografią zajmuje się od 2004 roku. Jest absolwentką Fotografii w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Bierze udział w konkursach, pokazach i festiwalach fotograficznych oraz wystawach zbiorowych i autorskich. Waldemar Sulisz, foto spektakl Natalia Giza/Teatr Osterwy, galeria muzeum Waldemar Sulisz
Sceny ze spektaklu w obiektywie Natalii Gizy

W muzeum teatralnym