Tatarskie nalestniki z Markuszowa. Danie z legendą

Po raz pierwszy skosztowałem ich w Markuszowie. Według legendy powstały z ciasteczek. Pieczonych na liściach kapusty. Legenda mówi, że powstały dla króla Jana III Sobieskiego, który w Markuszowie odwiedził dom Tatara Lachowicza. Historia najsłynniejszego dania z Markuszowa związana jest z królem Janem III Sobieskim. W domu wspomnianego Lachowicza dostał na kolację dziwne danie. Kiedy król zapytał, co je, Lachowicz odparł, że to są tatarskie „nalestniki”. Na liściach kapusty znajdowały się pikantne ciasteczka z farszem. Jak ciasteczka zamieniły się w naleśniki? Legenda mówi, że podczas wizyty kolejnej król zostawił Tatarom bulwy nieznanej rośliny, pozyskanej podczas odsieczy wiedeńskiej. Syn Lachowicza bulwy cisnął w ziemię, zakwitły, niepozorny wygląd rośliny nie zachwycił Tatarów. Młody Lachowicz wyrwał bulwy i rzucił na ognisko. Kiedy następnego dnia sprawdził bulwy, okazało się, że w środku kryje się smaczny miąższ. Lachowiczowa ziemniaki dodała do ciasteczek na kapuście, wyszły jeszcze lepsze. Tyle legenda, a teraz przepis z Markuszowa. Na przedziwne nalestniki. Przepis na tatarskie nalestniki z Markuszowa Składniki: 10 naleśników, 6 ziemniaków, 1 duża cebula, po 25 dag białego i żółtego sera, sól, pieprz. Oraz 50 dag  borowików, listek laurowy, ziele angielskie, 1 cebula, sól, pieprz, pół szklanki kwaśnej śmietany. Wykonanie: Ugotowane ziemniaki przepuścić przez maszynkę razem z białym serem. Dodać podsmażoną cebulę oraz połowę startego żółtego sera. Doprawić farsz do smaku. Naleśniki smarować farszem, składać w koperty, smażyć na złoto z obu stron, posypując żółtym serem. Grzyby ugotować z listkiem laurowym i zielem angielskim, przesmażyć z cebulą, doprawić, dodać śmietanę. Podawać z naleśnikami. Waldemar Sulisz

Od redakcji. Autentyczny przepis zawdzięczamy Panu Sławomirowi Łowczakowi, dyrektorowi Gminnego Ośrodka Kultury w Markuszowie oraz mieszkańcom gminy.