Szlachetne zdrowie. A może wrócimy do zup?

Czasem trzeba zjeść nie tylko dlatego, że się chce, że „smaka” mamy na coś, że chodzi za nami, ale dlatego, że trzeba. Bo ZDROWO, bo nawet doktor zalecił.
 Dzisiaj dwie takie potrawy wynikłe z zalecenia doktora.
- Ja panu proponuję więcej płynów, zwłaszcza błonnikowych. 
- To znaczy? – spytał mąż.
- Już tam żona będzie wiedziała – uśmiechnął się „nasz” pan doktor, który wie, że mieszam w garnkach a z bratem napisałam opowiadanka stąd (z jemlublin.www) wzięte – „Kalicińscy od kuchni”
- Serio? – zapytałam i z mety odpowiadam – No to zrobię ci popularne smoothie! Miksy truskawkowe, malinowe, warzywne!
- Tak, to wiem.

A może wrócimy do zup? Oboje jakoś zaprzestaliśmy zup, to prawda. Od lat zaniechałam zup – kremów, bo zwyczajnie nie uległam czarowi. Dyniowa na setki sposobów? No, nie. Nie. Ale skoro potrzeba więcej płynów i błonnika? Proszę bardzo!


Gotuję wywar z warzyw białych, czyli zimniaka i kawałka selera. Na koniec wrzucam różyczki brokuła, kilka zostawiam. Wywar miksuję. Drobno okrawam kuleczki z brokuła tak żeby uzyskać kaszkę. Został mi gotowany bób z wczoraj, więc obrałam i ziarna wrzuciłam do zupy wraz z kaszką brokułową i zagotowałam na wolnym ogniu dosłownie 2 minutki. Taka papka „strzela” bąblując, więc trzeba ją przykryć. Kilka skwarek z wędzonego boczku jako posypka i jest całkiem fajna zupa „błonnikowa”.
Podobnie się zabawiam z ziemniakiem, marchwią i pomidorem albo ziemniakiem, marchwią i pomarańczą. Podobnie można zrobić kaszkę kalafiorową, zupy posypywać prażonymi płatkami migdałów, pestkami, etc. – to wiemy! Ja dostałam od pana doktora propozycję jedzenia więcej ziemniaków. Miewam skurcze łydek, a na to potrzeba więcej potasu, który jest w ziemniakach, ale też pomidorach i bananach. Pomaga krem czekoladowy z banana i kakao i pyszny jest! TYLKO banan i kakao. Nic więcej. A na obiad zapiekanka ziemniaczana z resztkami serów z lodówki i drobno posiekanym plastrem wędzonego schabu, co to się ostał sam jeden. Albo dokonale utłuczone ziemniaki z łyżką greckiego jogurtu. 
Do tego surówki – do ziemniaków jakaś pikantna – szwedzka z ogórków, albo pomidorowa lub z porów. Dla mnie pomidorowa. Też potas! 
😊 Małgorzata Kalicińska
Na głównej fotografii esencjonalna zupa rybna po lubelsku w wykonaniu Jeana Bosa, belgijskiego szefa kuchni, który przez kilkanaście lat gotował dla króla Belgii