Rozgrzewająca tajska zupa. Poleca Magda Kaczanowska

Dni są krótkie, jest zimno, brakuje nam coraz bardziej słońca – to najgorsza pora całego roku. Ale tajska zupa z indykiem na pewno doda nam energii w zimowe wieczory. Na mnie działa 🙂  Potrzebujemy: 400 g indyka (najlepiej filet), 10 pieczarek, pół cukinii, puszkę mleczka kokosowego, trawę cytrynową (może być suszona ze słoika), zieloną pastę curry, kawałek świeżego imbiru, chiński makaron chow mein, bulion drobiowy, pół cytryny, sól, sos sojowy oraz zioła: kmin rzymski, kolendra i kurkuma. W dużym rondlu (ja najczęściej korzystam z woka) podgrzewamy łyżkę oleju, dodajemy 1 łyżeczkę trawy cytrynowej, pół łyżeczki zielonej pasty curry, starty kawałek imbiru. Po chwili dodajemy indyka pokrojonego w drobne paseczki. Po 3 minutach dosypujemy łyżeczkę kurkumy i pół łyżeczki kminu rzymskiego oraz pół łyżeczki kolendry. Dopiero wtedy do woka wrzucamy pokrojone w plasterki pieczarki i cukinię pokrojoną w paski. Smażymy ok. 5 minut, cały czas mieszkając. Jak warzywa trochę zmiękną, wlewamy mleczko kokosowe i przygotowany wcześniej bulion drobiowy (może być z kostki) – ok. 300 ml. Dolewamy łyżkę sosu sojowego. Wyciskamy sok z połówki cytryny i mieszkamy. Gotujemy na wolnym ogniu ok. 15 minut. Na ostatnie 3 minuty dodajemy trochę makaronu chińskiego (opcjonalnie). Zupa jest pyszna, słodko-słona i bardzo pikantna. Rozgrzewa i dodaje energii. Idealna na styczniowy wieczór. Polecam 🙂 Magda Kaczanowska