Route 816. Nad Bugiem. Galeria foto

Droga nr 816 zwana „Nadbużanką”, to najbardziej wysunięta na wschód droga wojewódzka kraju. Swój początek ma w Zosinie, biegnąc z  południa na północ wzdłuż granicy polsko - ukraińskiej i polsko - białoruskiej sięga Terespola. 166 km naszego asfaltu nie może równać się długością liczącej 2448 mil amerykańskiej Route 66. Ale nie o kilometry czy mile tu chodzi, ważne jest wrażenie z pokonywania tej odległości.  Nasza wschodnia granica pełna jest różnych ciekawostek. Obok pięknych widoków,  mijanych większych i mniejszych miejscowości co jakiś czas możemy napotkać zniszczoną cerki lub zrujnowany unicki cmentarz.  Wzdłuż całej drogi ustawionych jest wiele starych drewnianych krzyży, spotkać też możemy ciekawe kapliczki z niebywałą historią. Jednym z takich mijanych miejsc jest kapliczka w Dołhobrodach (niestety nie mam jej jeszcze sfotografowanej), która jak legenda głosi postawiona była w miejscu gdzie straszyło i diabeł z lasu wychodził.  Do ciekawych osobliwości drogi 816 możemy zaliczyć miejscowość Hanna, gdzie oprócz dawnej cerkwi zobaczymy sklep i dom cały obity blachą falistą -  ciekawe jaka tam może być temperatura latem? Zmierzając dalej na północ dojedziemy do Sławatycz. Miejscowości słynnej z przejścia granicznego, brodaczy żegnający stary roku i pysznych lodów. W Sławatyczach zobaczymy interesująco umiejscowiony kościoła i cerkwi, które stoją naprzeciwko siebie bo obu stronach ulicy. Kościół jest w stanie całkiem niezłym - cerkiew się rozsypuje, na szczęście w tym roku przewidziany jest jej remont. Zwraca też uwagę duża ilość passatów kombi, może to bagażnik a może możliwość przerobienia baku na przemyt benzyny przysporzyły popularności tym autom. A propos przemytu, ruszając w trasę 816 musimy mieć na uwadze, że to droga przygraniczna, nie dziwmy się więc jak za zakrętu wyłoni się zielony land rower z napisem Straż Granicza i łagodnie acz stanowczo zostaniemy poproszeni o otwarcie bagażnika i podanie celu podróży. Nasza krajowa route 816 pełna jest ciekawych i interesujący miejsc, zachęcam do pokonania tej niewielkiej odległości i w miarę możliwości zatrzymywania się w mijanych miejscowościach. Da ciekawych polecam również felieton Andrzeja Stasiuka którego również urzekła nasza „Nadbużanka”. Maciej Sztorc