Restauracja El-Greco w Kraśniku. Recenzja. Galeria foto, 2 x wideo

Restauracja El-Greco. Kawiarnia i bar. W Kraśniku. Trzy w jednym. Byłem tam raz. I wrócę razy kilka. Jest klimat, są pyszne Bifteki, i jeszcze lepsze Souvlaki. Aż dziw, że tego miejsca jeszcze nie odkryli Gastronauci. Jak ja się cieszę, że w Kraśniku urzęduje Grek, który nie musi udawać Greka.

W Kraśniku trzeba być w 3 miejscach. Najpierw zobaczyć sarkofag Jana i Cecylii w gotycko renesansowym kościele pw. Wniebowzięcia NMP i św. Michała Archanioła. Turyści z całej Europy walą tu jak w dym. Już sama obecność przy sarkofagu daje ekstra doznania. Stoimy przed jedną z najpiękniejszych rzeźb w Polsce, powstałą w pracowni Santi Gucciego. Dotyk splecionych dłoni narzeczonych gwarantuje szczęście w miłości.

Następnie zwiedzić żydowską dzielnicę w Kraśniku, gdzie przy ulicy Bożniczej znajduje się Wielka Synagoga. Barokowa budowla z pozornym sklepieniem i zachowanymi malowidłami sąsiaduje z Małą Synagogą, wybudowaną później, bo w dużej nie mieścili się wszyscy wierni. Takiego duetu ze świecą szukać.

Grek, który nie udaje Greka

I zasiąść na aromatycznej kawie z tygielka w greckiej restauracji El-Greco, mieszczącej się przy ulicy Urzędowskiej. Urzęduje tu Georigos Ziogas, najprawdziwszy Grek pod słońcem. Z miejscowości Neos Panteleimon, rozsławionej przez średniowieczny zamek. Jak to Grek, żyje niespiesznie, gotuje jak ma chęć, generalnie jest Indywidualistą. Przez duże I. Lokal jest klimatyczny, na ścianach grafiki, dyskretne greckie akcenty w małej architekturze, sala bilardowa na górze. Za barem syn Damianos i żona Ela (10 lat mieszkała w Grecji), która gotuje świetne greckie zupy i przygotowuje słynne greckie słodkości. Syn pół Grek, pół Polak, żona Polka. Tak to wygląda w skrócie. A jak smakuje?

Sałatka grecka

Zacząłem od greckiej sałatki. Niby można zjeść ją w każdej polskiej knajpie. Tu, w Kraśniku, jest inna, mimo tych samych składników. Dlaczego inna. Po pierwsze składniki są super świeże, bo Grek robi sałatkę dla każdego od nowa. Ale w paru innych miejscach też tak będzie. Diabeł tkwi w szczegółach. To znaczy w fecie, prawdziwej oliwie (a nie wytłoczkach z marketu) i przyprawach. Prosto z Grecji.

Grek, jak to Grek swoje przyprawy da powąchać, ale sekretu mieszanki nie zdradzi. Jak się powącha, to w nozdrza bije zapach greckiej sjesty. Oregano pachnie 100 razy bardziej niż nasze oregano, a tajemnie zioło, które ma w sobie dwa kontrastowe smaki i zapachy rozbudza zmysły. Mieszanki Greka w sałatce są niewinne, dopiero w bifteki pokazują, co potrafią.

Bifteki

To greckie kotleciki. Soczyste i niezwykłe w smaku. Bardzo niebanalne. Dostałem je z frytkami i sosem Tzatziki. Ów słynny, grecki sos podawany w Kraśniku a Tzatziki podawane w lubelskich knajpach dzieli taka odległość jak z Bałtyku do Morza Egejskiego.

Bifteki lubią ziemniaki z koperkiem, podpieczoną na grillu pitę (pieką ją sami) kawał bagietki kupionej w piekarni. Zgodzą się też z frytkami, bo tak chcą Kraśniczanie, którzy zresztą u Greka objadają się pizzą grecką i piją kawę, z dystansem patrząc przez okna na świat. Bywa tu inteligencja, złota młodzież i fan tenisa.

Zjadłem kotleciki zachłannie i łapczywie. Po pierwsze mięso, mieszanka dobrej wołowiny i wieprzowiny, czasem jagnięciny. Do tego grecka feta plus jogurt, które nadają soczystość i bilansują smak. No i te zawrotnie aromatyczne zioła, które uzależniają i każą tu natychmiast wrócić. Coś pięknego. I bajeczka.

Souvlaki me kotopoulo

Kto ani razu nie jadł Souvlaki, ten nie wie co to życie, żeby strawestować słynne powiedzenie księdza Tischnera (kto nie miał kaca ani razu, ten nie wie co to życie). Souvlaki to kawałki mięsa (w tej potrawie kurczak), marynowane w zaprawach, następnie nadziane na szpadki, uformowane w rodzaj podłużnego kotlecika i pieczone na grillu. Ciekaw byłem tego dania bardzo, bo raz miałem przyjemność jeść je dobre w Polsce, a przyrządził je Teo Teofilos Vafidis, kucharz znany z telewizyjnych pokazów.

I co? Te od Greka z Kraśnika były równie smakowite. Soczyste, aromatyczne, i jak nie przepadam za kurczakiem, to Souvlaki me kotopoulo (z kurczaka) wyszły mu wyśmienite. Mięso było świeżutkie, kurczak miał smak kurczaka nie paszy, a jak go Grek z Kraśnika podkręcił, to pycha.

Souvlaki hirino

Ale ja napaliłem się na wersję souvlaki hirino z delikatnej polędwiczki wieprzowej. Zresztą Grek z Kraśnika, co nie musi udawać Greka, za skarby nie chciał zdradzić, co do polędwicy dodał. Souvlaki nr 2 okazały się Number One. I znów przy pierwszym kęsie wybuchł aromat ziół, tym razem jakby buchnęła cała łąka. Ech.

Grek widząc moje ukontentowanie, zgodził się na pogadanie. Nie przy stoliku, ale na dworze. Podparliśmy się łokciami o ścianę, jak chłopy na wsi i popłynęła opowieść. O ziołach, których mają 300, o udźcu jagnięcym, który robi dla przyjaciół, o duszonej baraninie pachnącej rozmarynem, miętą i grecką mieszanką ziół z łąki. I o życiu. W Kraśniku i w świecie. Przypomniał mi się Grek Zorba. Pamiętacie? No to lampka wina do kieliszka i słuchamy.

Ach, ta kawa z tygielka

Na finał była grecka kawa z tygielką którą przyrządził pół Grek, czyli syn. I to była cała ceremonia, widowisko (zobaczcie na filmie). Ktoś powie, po co gapić się na parzenie kawy. Po pierwsze ziarna kawy z Grecji, po drugie tygielek na maszynce, po trzecie brązowy cukier. I znów jakieś zioło. Może kardamon, ale Grek znów za nic nie chciał zdradzić sekretu.

Kawa smakowała mi bardzo, do szczęścia brakowało uzo. Jak Włosi dodają do mocnej kawy łyk Grappy, tak Grecy uzo. Z chęcią także sączyłbym uzo na tarasie, leniwie patrząc na zabieganych ludzi.

Trochę mi się już zabiegać nie chce, życie samo zabiega o mnie. I dlatego tak bardzo pasuje mi Grek z Kraśnika. Nie zabiega o klientów, a ich ma. Nie zabiega o reklamę, bo reklamy robią Bifteki.

No i te ceny. Nawet szkoda je wymieniać, bo konkurencja zmieni swoje knajpy w stołówki. Za jeden posiłek w lubelskiej knajpie tu w greckiej – pożywią się 2 osoby do syta. I jeszcze na benzynę zostanie.

Waldemar Sulisz


Restauracja El-Greco, Urzędowska 4, 23-200 Kraśnik, tel. 81 884 37 64. Czynne od poniedziałku do piątku od 11 do 23, sobota i niedziela o 16 do 24.