Recenzja restauracji Ivo Italian

To będzie: 1. jadowita recenzja, 2. porównanie chujni z klasą, 3. skromna prośba/rada szarego konsumenta. 1. JADOWITA RECENZJA - Otóż kierowani owczym pędem podeszliśmy do nowej restauracji IVO Italian. Na dzień dobry - sympatyczny wystrój i, cholera wie dlaczego, rycząca rycząca muzyka włoska. Zasiedliśmy przy stoliku z leżącą na nim kluską i zaczęły się cyrki. Na pytanie, czy da się przyciszyć muzykę - odpowiedź, że się nie da bo jest w całym lokalu No dobra. To zamawiamy risotto z grzybami i pizzę z owocami morza plus wino i piwo "Ivo jasne". "No niestety nie ma tego piwa", dobra to też wino. Po paru chwilach przychodzi pani - nie ma risotto. OK - to makaron z owocami morza. Po chwili przychodzi jakaś inna pani - nie ma makaronu i pizzy też nie ma (dobrze, że zapytaliśmy o pizzę, bo pewnie zostalibyśmy zaszczyceni czwartą wizytą, może jeszcze innej pani, żeby się dowiedzieć, że nie dostaniemy też pizzy). No to co jest ? "To co zaznaczone kropeczkami w menu". Pani dała nam menu pobazgrane długopisowymi kropeczkami. Menu sprowadzało się do kurczaka. W takim razie to już dziękujemy i idziemy. Przy wyjściu usłyszałem, że przecież wino zostało zamówione i co teraz ? No kurwa to już się zagotowałem. Guzik mnie obchodzi co teraz, wino stoi nietknięte, a wy nawet nie mieliście na tyle przyzwoitości, żeby poinformować gościa, że właściwie niczego nie ma i powinien przyjść ze swoimi kanapkami jak chce coś zjeść. Kultury zero, w menu zero, poziom obsługi ZERO.  2. PORÓWNANIE CHUJNI Z KLASĄ - Skończyło się w restauracji Stół i Wół gdzie - dobre jedzenie, uśmiechnięte kelnerki, obsługa wzorowa i wszystko błyskawicznie, czyli 20 % napiwku. Proponuję obsłudze IVO ITALIAN wizytę w lokalu Stół i Wół celem gruntownej nauki. Poza tym jak czegoś nie ma to albo się zasuwa do sklepu po drugiej strony ulicy albo zamyka się kuchnię. A już na pewno informuje się o tym gości (Amaro nie uczył ?) W Stole i Wole kilkukrotnie mieliśmy taką sytuację i potrafimy to doskonale zrozumieć. 3. SKROMNA PROŚBA/PORADA SZAREGO KONSUMENTA - Drogi panie Ivo Violante. Wydaje się Pan miłym człowiekiem, kibicujemy Panu w Top Chefie ale albo Pan wywal obsługę albo prędziutko szkolenie z obsługi i podejścia do klienta, bo ta nieprzytomna hałastra doprowadzi Pana do błyskawicznej ruiny, a szkoda inwestycji. Na razie na pół roku mam serdecznie dość tego miejsca, za pół roku może wpadniemy. O ile pracownicy nie doprowadzą pana Ivo do bankructwa albo do rozpaczy.
Franciszek Piątkowski