Pochwała prostoty: Ziemniak, fasolka, jajo i kefir

Miejsce akcji: Kraków, Targ Pietruszkowy, Podgórze. Popularny targ produktów ekologicznych, pochodzących od małych producentów – miejsce spotkań poszukiwaczy wiejskich smaków prosto od rolnika,  to w końcu miejsce, gdzie na pewno spotkasz znajomych od „talerzy”, z którymi w tygodniu nie mogłeś się umówić. 2 ziemniaczki Punkt spotkania: Stragan z warzywami od Jedynie u Darii – kultowa producentka najlepszych w okolicy dyni, a poza tym całej masy innej świeżości – ziół, kalafiorów kolorowych, papryk etc. Kontekst:  34 stopnie Celsjusza w cieniu, słońce pali na otwartym placu, nie ma czym oddychać – jak zwykle w Krakowie, duszno, warzywa więdną, odwiedzający również … Bohaterowie – narrator oraz znajomi od „talerza”- niewątpliwie znawcy tematu kulinarnego, współorganizatorzy innej cenionej imprezy krakowskiej, która powoduje że kilka razy w roku jesteśmy w Krakowie „najedzeni” Ona do niego: „ale gorąco... To może fasolka i sadzone?” Pięć minut wcześniej przed spotkaniem nabyłem również u Darii pół kilograma fasolki szparagowej na obiad w ten upalny dzień … Kurtyna !  Wracając do domu dopadła mnie myśl o bohaterze dzisiejszej Pocztówki z Krakowa: „Ziemniaki z koperkiem i masłem , fasolka szparagowa z bułką tartą , jajo sadzone i wielki kubek zimnego kefiru”  Pytanie, czy to nasze lenistwo pcha nas do takiego gotowania, czy to chęć powrotu do piosenek, które znamy i lubimy i możemy słuchać na okrągło ? A może po prostu chęć na smaki – te znane od zawsze, proste, z dzieciństwa, co roku te same ? A może mamy w sobotę lub niedzielę dosyć wypraw gastronomicznych do tych wyfiokowanych wypasionych talerzy michelinowskich z górą ekstraktów i esencji. W prostocie siła. Przygotowanie tego obiadu zajmie nam tyle ile obranie ziemniaków i fasolki. Reszta to tylko czekanie. Dużo więcej czasu zajmie wyszukanie tych dobrych ziemniaków, fasolki, czy jajka 0-PL. Czy jest szansa na to, żebyśmy w lecie dostawali to co lubimy najbardziej w „bardzo dobrych restauracjach” – a może to ambicja szefa kuchni nie pozwala mu na serowanie dań rodem z dzisiejszego rozważania. Bywa różnie i to na szczęście. Zbyszek Kmieć serwuje w warszawskim Zielonym Niedźwiedziu potrawy w zestawach „prawie oczywistych” w cenach restauracji z bardzo wysokiej półki np. „Kurczak zagrodowy od Renaty Osojcy z pieczonymi ziemniakami, fasolką szparagową, młodą marchwią i fioletowym kalafiorem, Gulasz wołowy z kaszą jaglaną, brokułem i jarmużem Pierogi z truskawkami i śmietaną czy Naleśniki z twarożkiem, owocami i bitą śmietaną. Bartek Płócienniak z krakowskiego Studia Twój Kucharz poza menu degustacyjnym i mieszaniem smaków bije wprost i nie pyta 😉 – „ młode ziemniaki lord z koperkiem, żółta fasolka szparagowa z bułką, jajko eko, kefir czy czereśnie z bitą wiejską śmietaną, wanilią i kruszonką. Nawet Ivo Violante z lubelskiej włoskiej restauracji Ivo Italian po latach gotowania w świecie hołduje prostocie – serwuje pasty i pizze takie jakie pamięta z ojczyzny, dorzucając tylko w niektórych swoje autorskie elementy. Może po prostu czasami nie należy zbytnio kombinować. Zapominamy o najprostszych smakach, a gonimy za talerzami, które szefowie kuchni coraz bardziej komplikują, a z których my nic tak naprawdę „nie rozumiemy”. Nie chcemy zniechęcać do poszukiwań i eksperymentów, ale dziś stawiamy na smaki które są genialne same w sobie. Wracamy więc do młodych ziemniaczków z koperkiem, jajkiem sadzonym , fasolką szparagową z kefirem. Niewątpliwie – zapewne jak w tysiącach domów – u nas jest to odwieczny hit na letniej liście przebojów. Maja i Bartosz, ParaBuch