Lublin Restaurant Week: Restauracja Eco w Hotelu Agit. Jean Bos, król jest tylko jeden. Recenzja

Kuchnia bez precedensu, wybitny smak, niezwykły talent do łączenia składników potrawy, harmonia na talerzu i nowoczesna, kreatywna interpretacja polskiej i regionalnej kuchni. Jean Bos, królewski kucharz króla Belgii żongluje smakami, tradycyjną i nowoczesną techniką, z lekkością i wdziękiem tworzy gastronomiczne dzieła sztuki. Król jest tylko jeden. ostatki Festiwal najlepszych restauracji dopływa do szczęśliwego finału w Lublinie. Kiedy wydawało się, że po wizycie w restauracji Ego Hotelu Alter, w BelEtage IBB Grand Hotel Lublinianka, w restauracji Sarzyński - nic nas zdecydowanie nie zaskoczy, to Jean Bos wyprzedził gastronomiczny peleton najlepszych szefów kuchni. Lata doświadczenia (Gotował dla królów i prezydentów,  w 2006 roku zdobył tytuł Najlepszego Kucharza Świata, w 2013 roku od Jego Królewskiej Mości Króla Belgii Alberta II otrzymał zaszczytny tytuł  Oficer Orderu Leopolda II) plus niezwykły talent robią swoje. cof Filet z kurczaka wędzonego, słonina, pieczone szalotki To pierwsza z przystawek. Złożenie kurczaka ze słoniną - bezbłędne. Jedno i drugie rozpływało się w ustach. Intrygował smak. Okazało się, że Maestro Jean Bos - podwędził kurczaka i słoninę, osobno i inaczej aromatyzowanym dymem. Najbardziej intrygowała nas szara podstawa kompozycji. Okazało się, że to własnoręcznie zrobiony majonez barwiony atramentem kałamarnicy. Szaleństwo smaków dopełniły pieczone szalotki, zioła, przyprawy i kwiaty. Idealne połączenia skutkowały piękną harmonią dania. Wszystko tu cudownie współgrało. cof Tatar z buraka, panierowany ser kozi, krem szczypiorkowy Druga przystawka to raj dla wegetarian. Uwielbiamy tatara z wołowiny. Tatar z buraka był tak doskonały, że magnetyzował zmysły bardziej niż klasyka. Jean przykrył go przedornym serkiem kozim w delikatnej panierce. Krem szczypiorkowy - nie do opisania słowami. Podobnie jak musy, oliwy, osobiście przez Maestro marynowane grzybki. Jedliśmy, podziwiając kunszt. Zapamiętując smaki, bo pojawiło się nieodparte pragnienie, żeby to dzieło sztuki powtarzać w domu. Dania Jeana inspirują do osobistych poszukiwań gastronomicznych, do złamania zagadki kremu szczypiorkowego, do nowoczesnych prób wędzenia na zimno. edf Roladka z indyka, orzechy ziemne, polędwiczka z malinami, krem kawowo-marchewkowy Oto danie główne z pierwszego zestawu. Pierwszorzędna roladka z indyka zderzona z polędwiczką. Soczystość i kruchość mięs przyrządzanych techniką sous vide - jest niebywała. Ale nie każdy szef kuchni potrafi cyrkulatora użyć. Krem kawowo marchewkowy - nie do opisania słowami. Mus zawinięty w plastry marchewki - dyskretnie pikantny - dyskretnie także podbijał emocje na talerzach. Orzeszki ziemne w połączeniu z zagadkowym zielonym puree - coś pięknego. I oto dwa klasyczne mięsa: roladka z indyka i polędwiczka - zostały na nowo, po mistrzowsku - zinterpretowane. edf Filet z sandacza na trzech groszkach, krem ziemniaczany, sos śmietanowo-pomarańczowy Sandacz to jedna z najsmaczniejszych ryb w Polsce. Przed wojną sandacza po mistrzowsku podawali szefowie kuchni w najlepszych polskich restauracjach. Obok lina w śmietanie i suma z pieca - był obiektem marzeń największych smakoszy. Sandacz Jeana Bosa otulony delikatną, zwiewną panierką, ozdobiony chipsem - był soczysty, pachnący, arcysmakowity. Delikatne nuty cytryny współgrały z ziołową panierką. Oraz z trzema groszkami. Krem ziemniaczany - coś pięknego. Królewskim ukoronowaniem dania był sos śmietanowo - pomarańczowy. Słów nie starcza na oddanie jego dobroci. Okazuje się, że to jeden z ulubionych sosów do ryb, który Jean przyrządzał dla królowej Fabioli Mora y Aragon i jej męża Baldwina I, króla Belgii. Taka piękna sytuacja. edf Lody imbirowe, banan i sos orzechowy Lody imbirowe łączyły słodycz z pikanterią. Banan z sosem orzechowym koił emocje. Świeża truskawka rozświetlała jesienną pogodę za oknem. Jean Bos jest także z wykształcenia cukiernikiem. Znów słów nie starcza dla kunsztu. edf Sorbet czekoladowy, pianka z marakui i tymianku Drugi deser był finałem niesłychanej uczty. Sorbet czekoladowy - pycha. Pianka z marakui - jak skondensowane szczęście. Truskawki - pachnące i soczyste. A pod sorbetem tajemnicze pudry z kolejnym, cukierniczym wątkiem. Bajeczka. bos Król jest jeden I tylko jeden. Czym różni się kuchnia Jeana Bosa od kuchni najlepszych, najbardziej kreatywnych szefów kuchni w Lublinie? Ogromnym doświadczeniem, wrażliwością i kreatywnością. Mistrzostwem w łączeniu smaków. Oszczędnością i harmonią smaków.
Za wybitną kuchnią stoi wielka skromność Mistrza. Myślę, że jak Pan Bóg daje taki talent, to daje też taką skromność. Jak Pan Bóg talentu szefowi kuchni nie da, to diabeł daje mu wodę sodową do głowy, wysokie mniemanie i napełnia brzuch powietrzem. Jak jakiś dobry człowiek szturchnie takiego w brzuch i szepnie: Spuść powietrze, to może jeszcze coś z niego będzie.
Jean Bos jest szefem kuchni w restauracji Eco. Restauracja znajduje się w eleganckim hotelu Agit. Hotel pięknie się rozbudował. Najwyższy czas, żeby przenieść restaurację do większej sali. Póki co znajduje się w korytarzu prowadzącym do kuchni.
I meble. Ktoś je tragicznie zaprojektował. Wysokie siedzenie, niski stół - to bardzo niedobre złożenie. W barze szybkiej obsługi się takie rozwiązanie obroni. W restauracji tej klasy - za Chiny - nie! Waldemar Sulisz