Lublin Restaurant Week: restauracja BelEtage. Góra destyluje smak. Recenzja

Z radością obserwuję zmiany, jakie zachodzą w restauracji BelEtage w IBB Grand Hotel Lublinianka. Z radością widzę, jak Artur Góra, szef kuchni - otwiera się na ludzi. Ten charyzmatyczny, pracowity szef, skryty w kuchni lub ukochanym ogrodzie - ostatnio zaszalał z pokazem w pałacu w Kozłówce. Jego kanoniczne dania złapały wiatr w żagle. Dowód - menu na Lublin Restaurant Week. 
Artur "Wąski" Góra, szef kuchni restauracji BelEtage w akcji... Kolejna edycja Lublin Restaurant Week kwitnie na całego.  Po wizycie w Hotelu Alter wybraliśmy restaurację BelEtage. Z racji przedwojennej legendy miejsca, perfekcyjnej obsługi kelnerskiej, kunsztu szefa Artura Góry (ksywa Wąski) i tego, co Wąski zaproponował na festiwalową ucztę. A więc po kolei. b1 Kiedyś pasztety wypiekali cukiernicy Jeśli kelner podaje ci Amuse-bouche, maleńką przekąseczkę przygotowaną przez szefa kuchni dla Ciebie - to znak, że jesteś w dobrym miejscu. Nasz francuski pasztet podany na podpieczonej bagietce był doskonały. Nic dziwnego, że kiedyś wyrobem pasztetów zajmowali się cukiernicy. Artur Góra piecze pasztety według przedwojennych receptur - i niech tyle komentarza wystarczy. b2 Sałatka z kaczki, sera pleśniowego, czekolady i malin z ziołami To przystawka w zestawie pierwszym. Dużo doskonałych plastrów mięsa, a  pod nimi ser pleśniowy, czekolada. Zestawienie gwałtowne, płomienne, żarliwe. Do tego świeże listki i maliny dopiero co zerwane z krzaka. Wąski ma hopla na punkcie świeżości produktów. Przystawka była dobrze skomponowana, smaki się uzupełniały, żaden nie pchał się na pierwszy plan. Brawo. b3 Chimichanga z cheddarem, fasolką czerwoną, pieczarkami, cebulą i kukurydzą, podana z guacamole i salsą warzywną To przystawka nr 2. Pszenna tortilla złożona w  prostokątną torebkę. Artur Góra zapakował do niej nasz ukochany cheddar. Nazwa sera pochodzi od nazwy wsi Cheddar w Anglii w hrabstwie Somerset. Początek produkcji datuje się na rok 1170. W Polsce można kupić cheddar, ale prawdziwie orzechowy, ostry - trzeba sprowadzić z Anglii. Cheddar, którego użył Wąski sprawił, że farsz był idealny. Podobnie - guacamole - perfekt. Zwróćcie uwagę na salsę, Artur Góra lubi ją wykorzystywać do muli. b4 Czarne tagliatelle z ośmiorniczką baby i parmezanem W przyrządzaniu owoców morza Artur Góra zdecydowanie prowadzi w kulinarnym peletonie szefow kuchni. Podczas zeszłorocznej edycji Europejskiego Festiwalu Smaku do Lublina przyleciała Along Yim - Pierwsza Dama Kuchni Koreańskiej. Artur Góra pracował z Along, poznając tajniki przyrządzania owców morza. Czarne tagilatelle z ośmiorniczką baby - jest dowodem, że nauka nie poszła w las. Delikatne mięso zdobyło nasze podniebienia wielowątkowym, wyrafinowanym smakiem. Do doprawienia potrawy Góra użył przypraw podarowanych przez Along. b5 Dorsz w cieście filo z molekularnym kawiorem z cytrusów, karczochem i szparagami Daniem głównym w drugim zestawie był dorsz. Świeże mięso zderzone z cytrusowym kawiorem i kawiorem - wielce nam smakowało. Szparagi i sosy - jeszcze podbiły wartość smakową. Było wytwornie, europejsko, światowo. b6 Szarlotka z rabarbaru i jabłka z kruszonką, pudrami owocowymi i miętą, podana w jabłku z gałką lodów waniliowych To był najcudowniejszy akcent wieczoru. Wąski - zna się na pasztetach i słodyczach - jak nikt w Lublinie. Szarlotka kryła w sobie wiele wątków i smaków. Jak je opiszemy - nie będzie niespodzianki. b7 Czekoladowe filiżanki z ananasem, truskawką, borówką oraz musami czekoladowymi Były na finał uczty - do kawy - mocnym akcentem. Mocnym, treściwym, bardzo kalorycznym. Jak ja się cieszę, że restauracja BelEtage - nie poszła na skróty jak restauracja Ego - i przygotowało po dwie różny przystawki i dwa różne desery. Uczta była na bogato. W wielu aspektach. Oby jeszcze na świat otworzył się wystrój restauracji BelEtage, a z wiosną restauracja otworzyła się na ogródek. Lata temu w ogródku takim było tłoczno i gwarno... Lublin Restaurant Week dopływa do finału. Gdzie się zobaczymy? baner Waldemar Sulisz