Korespondencja kulinarna z Kodnia: Sekret Sapiehów

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami, tak zazwyczaj zaczynają się bajki, baśnie i legendy. Tak też i ja chciałabym rozpocząć swoją kulinarną korespondencję z Kodnia.

Kodeń Sapiehów wielu osobom kojarzy się z miejscem odległym na dalekich Kresach, wręcz na końcu świata. Być może i dobrze, bo ten fakt tylko bardziej fascynuje i ciekawi. Wciąż poszukujemy niezwykłych miejsc, które na stałe zakorzenią się w naszej pamięci, do których będziemy chcieli ciągle powracać. Aby poznać klimat, ducha i kuchnię tej sapieżyńskiej miejscowości warto spędzić tu kilka dni lub choćby weekend. Tutaj naprawdę możemy poczuć zapach lasu, łąk, usłyszeć śpiew ptaków i szum nadbużańskich wierzb. Niepowtarzalna aura towarzysząca temu miejscu sprawi, że poczujemy się absolutnie wyjątkowo. Odkrywając bogactwo smaków, zapachów oraz unikalną recepturę „Sekretu Sapiehów” opartą na wiekowej tradycji oraz wysokiej jakości.

Jak mawia moja Mama „To tylko czysty brak wyobraźni, nie zawrzeć z Sekretem Sapiehów przyjaźni”.  Kuchnia kodeńska jest aromatyczna, barwna, urozmaicona i w miarę egzotyczna. Kluczowym punktem korespondencji jest słynny „Sekret Sapiehów”. Na samym wstępie należy uświadomić amatorów autentycznych przepisów, iż „Sekret Sapiehów” jest wędliną dojrzewającą.

Przepis na Sekret Sapiehów

Składniki: ok. 2 kg mięsa – schabu, ½ kg cukru, ½ kg soli, 2 główki czosnku, świeżo zmielony pieprz czarny.

Wykonanie: Schab umyć, oczyścić z błon, osuszyć ręcznikiem papierowym. Włożyć do glinianego lub szklanego naczynia, zasypać cukrem na dwie doby, następnie osączyć w bibule, zasypać na kolejne dwie doby solą. Po czym znowu odsączyć w bibule. Przepuścić przez praskę czosnek, natrzeć mięso wraz z pieprzem, zawinąć w gazę, odstawić w chłodne miejsce na trzy doby. Na koniec wyjąć z gazy i zawiesić w chłodnym, przewiewnym miejscu. Podawać pokrojone w cieniutkie plastry.  Smacznego.

Paulina Pietrusik