Spacer po Jezuickiej

To jedna z najciekawszych ulic Lublina. Może, dlatego, że wytyczono ją po wewnętrznej stronie murów miejskich. Wejścia do stojących po drugiej stronie Teatru Starego kamienic kryją za sobą gotyckie korytarze a dalej furty. Nic dziwnego, że upodobał sobie zaułki Jezuickiej poeta Józef Czechowicz i fotograf Edward Hartwig. Dziś podwórka Jezuickiej są natchnieniem fotografów, w tym Tomka Sikory, malarzy, aktorów. Jezuicka 19: Zaułek Czechowicza Tak można nazwać podwórko znajdujące się na tyłach kamienicy położonej przy Jezuickiej 19. Kiedy kamienicy jeszcze nie było, znajdowała się tu Furta Gnojna, którą widać na rycinie Hogenberga z 1618 roku. Mało szlachetna nazwa nawiązuje być może do Bramy Gnojnej w Jerozolimie, zwanej też Bramą Maurów, jednej z ośmiu bram Starego Miasta Jerozolimy, przez którą wchodzi się do Dzielnicy Żydowskiej. Lub do znajdujących się ongiś w pobliżu stajni miejskich. Kamienica pod numerem 19 została zbudowana przez Macieja Pioruna, stąd nosiła nazwę Piorunkowskiej. Po jej wybudowaniu furta znalazła się na zapleczu kamienicy. To jedno z najbardziej malowniczych podwórek Starego Miasta, z sieni widać półkolistą bramę i furtkę dla pieszych. To tu ktoś zrobił zdjęcie Józefowi Czechowiczowi, stąd mieszkańcy kamienicy obserwowali wznoszenie teatru przez Łukasza Rodakiewicza, byli świadkami działalności teatru. Zastanawia fakt, dlaczego tu właśnie poeta zrobił sobie fotografię. Być może nawet sam ustawił aparat na statywie i stanął, spoglądając na Teatr Stary? Jedno jest pewne, miejsce warte jest fotografii, obrazów a nawet koncertów i spektakli. Jezuicka 21 Równie interesujące podwórko kryje kamienica pod numerem 21. Nie mniej malownicze, będące natchnieniem rysowników i malarzy, a wszystko przez tajemniczy Wykusz, rodzaj baszty, której lico musiało być wysunięte przed linię murów miejskich. Okazuje się, że już w XV wieku w górnej kondygnacji owej baszty Wykuszu mieszkał Marcin, pisarz miejski. W 1597 roku nieruchomość nabył włoski murator Piotr Traversi i wystawił w miejscu bramy dwupiętrową kamienicę, wbudowując w nią Wykusz. Jakby nie patrzeć, podwórko znajdujące się po drugiej stronie Teatru Starego ma włoskie klimaty, w sam raz na romantyczną scenę z Romea i Julii. Na linii murów obronnych przy Jezuickiej stała jeszcze jedna baszta, w zasadzie, czworokątna basztka, ale zniknęła w zabudowaniach jezuickich dobudowanych do nawy kościoła Jezuitów, dziś archikatedry, do której zajrzymy, skręcając z Jezuickiej w Wieżę Trynitarską. Waldemar Sulisz  Fot. Józef Czechowicz