Cycki i restauracje

Cycki i restauracje

Jedni chodzili do Rutka, inni do Semadeniego. Odważni, na czele z Józefem Łobodowskim chodzili do knajpy przy Kościuszki 7. Była własnością 7 sióstr, stąd nazywano ją Pod Czternastoma Cyckami. Z kolej przy Narutowicza działała restauracja “Pod trzynastoma cyckami”. 

Dla porządku przypominamy wykaz restauracji, zamieszczony w „Ilustrowanym przewodniku po Lublinie” z 1931 roku. Do dziś istnieją: restauracja Europa, BelEtage IBB Grand Hotel Lublinianka (Radzymiński) i cukiernia Chmielewski.

W wykazie nie ma słynnej knajpy Ojca Grudnia. – Zakład Jana Grudzińskiego, alias ojca Grudnia, cieszył się swoistym powodzeniem w tej części miasta. Niektórzy woleli ordynarną nazwę: knajpa „Pod siedmioma cyckami”. Przed wojną światową mieściła się tu żydowska restauracja. Wieść gminna głosiła, że w czasie odwrotu armii rosyjskiej Kozacy Dońscy zgwałcili cztery córki restauratora, a jednej z nich ucięli po pijanemu pierś. Stąd malownicza nazwa. Ale używano jej rzadko – napisał Józef Łobodowski. A więc kolejne “cycki” – i to siedem.

Czy tak bawiono się w przedwojennym Lublinie?

*

Na stronach Teatru NN czytamy, że Łobodowski musiał się pomylić i chodziło mu o “Trzynaście cyków”: Poza dużą salą z szynkwasem, lokal składał się z kuchni i dwóch pokojów. W jednym z nich stał bilard z grzybkiem, w drugim, o osobnym wejściu z podwórka, stary, dobrze sfatygowany tapczan. […] Najczęściej mówiło się: „Idziemy do ojca Grudnia!”, albo jeszcze prościej: „Do Grudnia!”. […] Właściwie była to piwiarnia, bez prawa wyszynku wódki, bo Grudzień nie chciał płacić wysokich podatków. Odpuszczał więc „wyborową” i „policyjną” tylko zaufanym, podając ją w maszynce od kawy. Piło się zatem filiżankami, mając zawsze baczenie na drzwi, czy nie wejdzie glina.[ …].  Towarzystwo w knajpie było zawsze bardzo mieszane. Dziewczęta wątpliwej reputacji, dorożkarze. Policjanci, złodziejaszki i nożowcy, ale również spokojni robociarze i rzemieślnicy z sąsiednich domów. Zaglądali pracownicy z pobliskiej fabryki likierów Vettera.

A tak pisał o knajpie Wacław Gralewski:  Głównym miejscem postoju watahy Łobodi była mała, niepozorna knajpka, zwana „u Ojca Grudnia”. Choć był to lokal trzeciej kategorii i bardziej za piwiarnię niż restaurację mógł być uważany, miał jednak dzięki właścicielowi nieco większe ambicje. Mieścił się przy ulicy Narutowicza  i konkurował dzielnie z takimi kącikami gastronomicznymi w tejże dzielnicy jak sławna „piątka” [bar „Piątka”, Kapucyńska 5] lub bar „pod trzynastoma cyckami” [mieszczący się na ul. Kościuszki 7].

Kto wzbudził w piersi ojca Grudnia silniejsze tęsknoty do lepszego, coś znaczącego środowiska, trudno ustalić. Ale pewną jest rzeczą, że myśl jego wybiegała ponad poziomy zwykłych pijaków i przylgnęła do „zukrainizowanej” paczki poetyckiej. A i ona do Grudnia również serdecznie przylgnęła, tym bardziej ze dysponował magicznym amuletem, który pospolici ludzie w sposób przyziemny nazywają kredytem. I ojciec Grudzień, nieubłagany w stosunku do zwykłych kiziorów, miękł na widok poetów. Zjawisko picia wódki przez watahę w melinie ojca Grudnia miało jedną cechę odwrotnie proporcjonalną – im więcej wataha wypiła, tym mniejsze okazywały się możliwości wyrównywania rachunków.

*

Restauracje pierwszorzędne:
– „Astorja”, Krak.-Przedm. 32.
– „Europa”, Krak.-Przedm. 29.
– „Gastronomja”, Krak.-Przedm. 52.
– „Pokoje śniadankowe” Radzymińskiego, Krak.-Przedm. 56.

Restauracje tańsze:
– Bar „Renaisanse”, 1 Maja 2.
– Bar „a la Hawełka”, Kościuszki 2.
– Bar „Piątka”, Kapucyńska 5.
– Bar „Polski”, Narutowicza 15.
– „Goplanka”, Zamojska 29.
– „Gospoda Chrześcijańska”, pl. Bernardyński.
– Litwińskiego Ant., restauracja ul. Ś-to Duska 6.
– „Nadbystrzycka” mleczarnia, ul. Kołłątaja 5.
– „Ziemiańska”, cukiernia i restauracja, Krakowskie Przedmieście 29.
– Szkoła Gospodarstwa Domowego Im. Św. Kazimierza, Chmielna 1.
– Szkoła Kucharek, Krak.-Przedm. 52.
– „Ziemiańska”, cukiernia i restauracja, Krak.-Przedm. 29.

Kawiarnie i cukiernie:
– Cukiernia Zjednoczonych Cukierników Warszawskich Trzciński B. i Szulecki E., Krak.-Przedm. 56 [Rutkowski] .
– Chmielewski Władysław, Krak. Przedm. 8.
– Cukierników Pierwsza Spółka Lubelska, Krak.-Przedm. 39.
– „Goplanka”, ul. Zamojska 29.
– Semadeni, ul. Krak.-Przedm. 27.
– „Ziemiańska”, Krak.-Przedm. 29.

Po więcej wiadomości odsyłamy do Przewodnik sentymentalny po lubelskich kawiarniach i restauracjach, „Scriptores” nr 30/ 2006

(Red.)

Fot. NAC

 

Dodaj komentarz