Rzuć wszystko i chodź do Cafe Pensjonat na chrzanówkę lanckorońską

Są takie miejsca na kulinarnej mapie Polski, od których jestem uzależniony. Jedno z nich to Cafe Pensjonat w Lanckoronie. Wnętrze z klimatem, cudowna Właścicielka, w której oczach odbija się lanckorońskie niebo. Taras z widokiem na Babią Górę. I chrzanówka lanckorońska. lanc Takie widoki tylko w Lanckoronie. Ten z tarasu Willi Zamkowej, gdzie spaliśmy przez pierwszą część pobytu... Tu najpiękniej słońce przeciera się zza dekadenckiej mżawki, w którą weekendowo starannie wpisuje się Kraków, zastawiając ryneczek motorami, terenówkami, limuzynami i mini morrisami. Czwartek to najlepszy dzień, jeszcze pusto. Tak było i tym razem. Przyjechaliśmy z Małgosią na premierę albumu Bogdana Frymorgena "Lanckorona", o czym będzie oddzielnie. l1 Cafe Pensjonat w Lanckoronie Z Lublina do Lanckorony jedzie się jak na skrzydłach. Do Rzeszowa ino mig ( z przerwą na żeberko lub golonkę z grilla za Janowem Lubelskim, miejscowość Pikule, Zajazd Przy Kominku u Pana Rożka). Od Rzeszowa przez A4 - dalej kawałkiem Zakopianki. Cztery godziny i siedzisz na tarasie w Cafe Pensjonat. Przesympatyczne dziewczyny, Mastne z beczki, Pierogi Jagódki, od których M. uzależniona. I chrzanówka. Lanckorońska. l2 Klimatycznie... l4 Anielski korytarzyk Najpierw od cudownej Właścicielki z Niebem w oczach dostałem książeczkę "Lokalne przysmaki". Z przepisem na chrzanówkę. I obietnicą, że na sobotę ugotuje. Chrzanówka. Przepis z pierwszej ręki chrza Nic, tylko gotować. Książkę "Lokalne przysmaki okolic Lanckorony, Mucharza, Kalwarii Zebrzydowskiej i Stryszowa" wydało Stowarzyszenie Perspektywy. Brawo Chrzanówka lanckorońska z Cafe Pensjonat Jaka jest? Lekka, zwiewna, delikatna. Na rosole. Takim z gotowania szynki lub innej wędzonki. Inna niż biały barszcz czy żur. Serwatka, to serwatka. Ona nadaje unikalny smak i aromat. chrzanowka Chrzanówka lanckorońska na serwatce. Najpierw trzeba zrobić domowy ser 2 litrów zsiadłego (tłustego, wiejskiego) mleka Kawałki żeberka, boczku, wiejskiej kiełbasy dają dobroć. Ważne są przyprawy. Natka, koperek, lubczyk lanckoroński. A może nawet niedźwiedzi czosnek, którym wiosną pachną lasy Lanckorony. Jest w chrzanówce lanckorońskiej przedziwna harmonia. Nic tu nie wychodzi przed szereg. Liczy się esencja smaku. Jedliśmy, nie mogąc się najeść. W książce, o której było wyżej jest motto: Nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do jedzenia (George Barnard Shaw). Liczy się jeszcze jedna przyprawa, której nie da się podrobić. To dobroć. Dobroć lanckorońskiej chrzanówki pochodzi od dobroci serc dziewczyn, które w Cafe Pensjonat gotują. Waldemar Sulisz (A na fotografii M., z chrzanówką lanckorońską)