Wigilia.Wigilijna opowieść

Przy moim świątecznym stole zazwyczaj siedzą tłumy. Niby tylko nasza czwórka, ale to nieprawda. Obok mnie mama, choć nie żyje już ćwierć wieku, zawsze jest z nami, bo przepis na barszcz jest jej. To ona krzyczała, że za grubo buraki obieram, że nie tak kroje jak trzeba, że taką gorącą wodą się ich nie zalewa, … Czytaj dalejWigilia.Wigilijna opowieść

Smaki Węglina

W powodzi nic nieznaczących książek o gotowaniu projekt “Smaki Węglina” uwodzi autentycznością pomysłu, autorskimi recepturami i wzruszającą szatą graficzną. Pomysł, żeby do książki zaprosić mieszkańców lubelskiego Węglina jest świetny. Za każdym przepisem stoi talent i pracowitość Autorki przepisu. Za kształtem pisma – wrażliwość. Za całością książki smak domu, rodzinnych stron, w końcu Lublina. Być może można … Czytaj dalejSmaki Węglina

Śledzie Roberta Kuwałka

Oto znakomity przepis Roberta Kuwałka na śledzia w śliwowicy. Robota jest tak przyjemna, że w trakcie kolejnych czynności spożywa się kolejne kieliszeczki śliwowicy paschalnej. A śledzie też swoje wypiją. Wybitny historyk odszedł dużo za wcześnie. Pięknie opowiadał o Żydowskim Mieście w Lublinie, które zostało zmiecione z powierzchni ziemi. Opowiadał także smak i zapach tamtego miasta. … Czytaj dalejŚledzie Roberta Kuwałka

Śledź po poznańsku

W Poznaniu, mimo, że nad morzem nie leży śledź był i jest ulubioną rybką. W dawnych latach tradycją było, że panowie spotykając w dniach przedświątecznych wpadali do ulubionej knajpki by przyjąć moskalika pod kieliszeczek zmrożonej, oszronionej żytniej. Śledź na malarskiej fotografii Ewy Kubickiej Nie pogardzili też rolmopsikiem przekłutym wykałaczką. Teraz gdy bałtyckie śledzie w swojej … Czytaj dalejŚledź po poznańsku

Śledź po kotwicku

Tak dobrego śledzia jeszcze nie jedliście. Na takiego śledzia trzeba jechać do Łodzi. I to nie do Anatewki, gdzie w karcie jest Śledź w oleju z Brzezin, Śledź w śmietanie trzech pokoleń, Śledź “Szubacha”, Śledź w cymesie i Śledź po królewsku z cynamonem. Ale do prywatnego mieszkania Państwa Kotwiców, gdzie za śledzie odpowiedzialny jest Pan Dariusz. Ale od początku. Do … Czytaj dalejŚledź po kotwicku

Kapłony i szczeżuje

Po “Historii naturalnej i moralnej jedzenia” to jedna z najwybitniejszych książek ostatnich lat o antropolgii jedzenia. Profesor Jarosław Dumanowski dzieli się swoją ogromną wiedzą. A ponieważ jest wizjonerem, to otwiera przed nami intrygującą drogę. W którą każdy kto chce, może wyruszyć po przeczytaniu książki.

Czytaj dalejKapłony i szczeżuje

Ser i dusza

Czy ser ma duszę? Kiedy postawiłem sobie pytanie zadane w tytule zdałem sobie sprawę, że za poważne jego potraktowanie od niejednej starszej pani, z tych co z braku innych zajęć uczęszczają codziennie do świątyni, mógłbym solidnie oberwać. Ponieważ jednak zadanie zostało mi zadane, postanowiłem do niego podejść poważnie.

Czytaj dalejSer i dusza

Jagnię i mięta

Kiedy układałem menu do mojej restauracji, wiedziałem, że nie może w nim zabraknąć dania z jagnięciny, lecz okazało się to dość trudnym zadaniem. Po pierwsze w Lublinie wcale nie jest tak łatwo dostać dobrą, ekologiczną jagnięcinę, co oczywiście nie znaczy, że jest to nieosiągalne. W końcu dla chcącego nic trudnego. Po drugie, jak przygotować taką … Czytaj dalejJagnię i mięta

Trippaio

Kiedyś, dane mi było spotkać prawdziwego Trippaio. Na imię ma Leonardo i prowadzi budkę z flakami w centrum Florencji. Leonardo poprosił mnie o składniki do flaków, miał bowiem serwować je w Grucznie. Najważniejszym ze składników miał być żołądek wołowy. Teraz nastąpi krótki opis warsztatu związanego z jednym z moich zawodów a mianowicie skautingiem kulinarnym. Znajdujemy … Czytaj dalejTrippaio

Wielbią cynaderki

Salvadore Dali najpierw wrzucał je do osolonego wrzątku, odcedzał, kroił w pasterki, część podsmażał z czosnkiem i kromką chleba, miksował. Na drugiej patelni smażył resztę plasterków, z czosnkiem i natką, kiedy były rumiane, podlewał sherry, dodawał zmiksowane cynaderki, oprószał mąką, doprawiał pieprzem i wydawał.

Czytaj dalejWielbią cynaderki