Bób zupa bobowa

To  w lecie taki zwyczajny widok na straganach – kilogramowe torby ze świeżym bobem. Raczej rzadki widok zagranicą. Ale czy na pewno bób taki mało znany poza Polską? No, nieeee. To znane warzywo! W Egipcie, to od dawna poranna, pożywna zupa. Robiona w najprostszy sposób – z suszonych nasion i wody. Wieczorem, gdy pustoszały łaźnie, a dawniej łaźnia była właściwie na każdej ulicy,  gospodynie brały do rąk metalowe, specjalne naczynia - przysadziste, szerokie u dołu dzbany, z szerokim ujściem. Najczęściej miedziane. Wsypywały do niego odpowiednią do ilości domowników ilość nasion bobu, wody i zostawiały w dogasających paleniskach. Rano jako pierwsze biegły do łaźni i każda ze swoim naczyniem wracała do domu. W środku dzbana miały już ugotowaną pożywną zupę z bobu, który przez kilka godzin w gorącu rozgotowywał się na miękko. Do tego gospodyni serwowała masło roztarte z czosnkiem i lubianymi przez siebie ziołami. Proste i bardzo pożywne danie.

My, Polki też jesteśmy pomysłowe! Pamiętam gdy wychodziłam za mąż, dawne lata to były (końcówka ’70) i przyjęcie było w domu. Zrobiłam z niemałym poświęceniem (łuskanie ugotowanego bobu) dwie wielkie michy sałatki z bobu. Ugotowane i wyłuskane nasiona wymieszałam z siekaną cebulą cukrową, dodałam cienkie paseczki siekanego ogórka kiszonego i wsiekałam też podobne paseczki szynki. Do tego cząber suszony i oliwa, cytryna. Chyba tak to było…  Poszły w pierwszym rzędzie, wspominane długo jeszcze jako pyszota i niespotykana atrakcja „ależ miałaś pomysł!”

Absolutnie zaskoczona byłam też w Zakopanem w słynnej Watrze, gdy oprócz ukochanych moich pierogów z bryndzą, w karcie zobaczyłam pierogi z… bobem. Ze skwareczkami z wędzonego boczku to było rajskie danie! I takie niespotykane! Z gotowanego bobu świetnie się robi hummus, wegański pasztet i różne inne rzeczy, ale najsmaczniejszy jest z wody, w letni wieczór jedzony na werandzie podczas leniwego gadania z przyjaciółmi. Ugotowany z gałązką kopru i solą, wysypany do miski. Ma wspaniałą ziemniaczaną konsystencję, jest pożywny (białko!) i jaki zdrowy! Tak. To stanowczo jest ten czas – wieczornych pogaduszek nad miską bobu! Za to zimą jest dostępny mrożony. Nie traci na smaku. Można wymyślać! Małgorzata Kalicińska Fotografia plus super przepis tu.