Biały chłodnik na ratunek. Z Wielkopolski

Jako, że upały nam nastały, to i czas chłodników się rozpoczął. Chłodnik, to wg cioci Wiki, „zupa podawana na zimno. W kuchni polskiej popularnym chłodnikiem jest chłodnik litewski oraz zupy owocowe, typowym dla kuchni hiszpańskiej jest gazpacho, zaś bałkańskiej –tatarator”. Tyle wikipedia. Oczywiście co kraj to obyczaj, jednak podstawową cechą tej zupy, jest jej serwowanie na zimno, a co do składników? Hulaj dusza, piekła nie ma.

chlo

Od około dwóch tygodni Szczęście Moje karmi mnie chłodnikiem z botwinki. Wczoraj, zainspirowana Bałkanami i także całym mnóstwem przepisów, które ostatnio, w związku z upałami, zamieszczają wszystkie gazety i czasopisma, zrobiłam biały chłodnik, ze składników, które akurat znalazłam w lodówce i w ogrodzie. Najważniejsze bowiem w chłodniku jest to by w jego skład wchodziły tylko świeże, sezonowe produkty. Letnie bogactwo ziół i warzyw nada naszemu chłodnikowi niepowtarzalny autorski smak. Dowolność składu zależy od naszych upodobań. Nie sugerujmy się podanymi w przepisach proporcjami i składnikami, to od nas zależy jego smak.

Dwa duże jogurty greckie roztrzepałam ze szklanką świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego i drobno pociętym centymetrem imbiru. Po schłodzeniu dodałam w malutkich kawałkach zsiekane: cebulkę, dwie niewielkie papryczki chili, trzy ząbki czosnku, mały pęczek lubczyku, średni ogórek pokrojony w kosteczkę. Wymieszałam i doprawiłam do smaku solą, pieprzem cayenne i kilkoma kroplami zielonego tabasco. I do lodówki! Wydałam w miseczce z posypką z prażonych nasion słonecznika i siemienia lnianego.

Powyższy skład spotkał się z aplauzem Szczęścia Mojego, z którym lubimy pikantnie jadać. Dla tych, którzy za tym nie przepadają polecam wersję light, przyprawioną zgodnie z ich upodobaniami i bez papryczek chili, ewentualnie z jej mniejszą ilością. Na Bałkanach chłodniki serwuje się polane oliwą.

Jednym z ważniejszych przymiotów tej letniej zupy jest krótki czas przygotowania, tak ceniony przez zabiegane i zapracowane osoby, nie będące zwolennikami szybkiego i byle jakiego jedzenia. Czego i Państwu życzę.

Dobromiła Tenerowicz-Grądzka