Bogdan Frymorgen: Lanckorona. Miłość w czerni i bieli

W sobotę, 30 kwietnia o 16 w kawiarni artystycznej "Arka" w Lanckoronie odbędzie się premiera projektu artystycznego Bogdana Frymorgena "Lanckorona". To niezwykły album (nie album) z czarno białymi fotografiami Lanckorony. Cudownym fotografiom towarzyszą okruchy słów. Fragmenty wierszy, wspomnień i anegdot, rozmów. Z tej perspektywy nowy album Bogdana jest fotograficznym poematem o miasteczku, z którego widać niebo inaczej. lans 2 Do tego, co robi Bogdan Frymorgen z fotografią - mam wielki szacunek. Szacunek przechodzi w podziw, podziw podstępnie zżera zazdrość. Zazdrość o patrzenie, które jest sztuką widzenia i zobaczenia tego, czego inni nie widzą. Jego album "Kazimierz bez słów" to wstrzemięźliwy portret żydowskiej dzielnicy Krakowa. Portret pokazujący tęsknotę, za światem, którego już nie ma, miłość do tych, którzy w tym świecie żyli oraz tych, którzy dziś tu żyją. Baczne spojrzenie Autora dostrzega Kazimierz z przedziwnej, chropawej perspektywy. Wszechobecne ziarno podkreśla przemijanie ludzi, miejsc, rekwizytów. Jest to przemijanie organiczne, pełne zadumy, ale także ironii. Przede wszystkim miłości.
okladka
Nie mogę doczekać się tego momentu, kiedy w Lanckoronie wezmę do ręki "Lanckoronę". Wiele fotografii już widziałem na stronie projektu. Czekam na ludzi, których słowa zdobią portret miasteczka. - Jan jeździł do Lanckorony na plenery malować. Dziś mieszka w Anglii. Jest pisarzem. Uzmysłowił mi, że to miejsce wyrzekło się linii prostych. Jak twierdzi Lanckorona „faluje i ucieka w bok”. Trudno się z nim nie zgodzić. Ma w książce swój mały plener. Taki na odległość, bo z południowego wybrzeża Anglii pisany. - tłumaczy Autor. No właśnie. Lanckorona, która "faluje i ucieka w bok" - na zdjęciach Bogdana - żegluje i fruwa, a z Nią fruwają mieszkańcy. Fruwają inaczej, niż malował Pan Chagall, ale idąc krzywą ulicą, wchodząc do piekarni, siedząc na progu domu - są bliżej Nieba. lans
Album (nie album) o Lanckoronie jest poematem fotograficznym. Poematem, w którym zdjęciom towarzyszą słowa. Słowa owoce - jak pisał w wierszu "Oblicze ojczyzny" Tadeusz Różewicz. Przez ziarno fotografii prześwieca Miłość. Pulsuje. Mówi. Świeci w sercu Bogdana Frymorgena. lans Lanckorono, otwórz się Książki Bogdana pachną farbą drukarską. Autor sam układa zdjęcia na stronach albumów, wyważa proporcje, cyzeluje typografię. Ale "Lanckorona" pachnie także chlebem z miejscowej piekarni, ciastkiem, podawanym w pensjonacie, śniegiem i popiołem sypanym na chodnik. - Kopalnie mają skarbnika, góry opiekuńczego ducha, a Lanckorona... Szoszona. Wszyscy chyba znają Pana Artura. Choć nie wszyscy z imienia i nazwiska. Podczas mojego ostatniego pobytu w Lanckoronie wpadłem na niego, gdy posypywał olodzony chodnik popiołem – „żeby ludzie się nie potłukli”. Te ukryte za ciemnymi okularami oczy, zawsze wpatrzone są w Lanckoronę. Krotka opowieść p. Artura dodała ludzkiego wymiaru czarno-białym fotografiom. Dziękuję... również i za to, że nie fiknąłem na Rynku koziołka - opowiada Bogdan Frymorgen. pszczoly Za to - Pan Stanisław postrzega świat przez pszczoły. W godzinę spędzoną w jego pasiece dowiedziałem się tyle samo o ludziach, co o owadach. Opowiadał mi o Lanckoronie, jak o wielkim ulu. Było gorąco i wściekle świeciło słonce. Nic tylko robić miód. Jego opowieść znalazła się w książce na honorowym miejscu - relacjonuje Autor. - Moja prababka pochodzi z Lanckorony, ale ja jestem przyjezdny. Tym bardziej w albumie z radością goszczę mieszkańców. Pani Danuta prowadzi na Rynku „żelaźniaczka”. Wszystko w tym sklepie można kupić. Dlatego moja lanckorońska chata odżyła bez jednego gwoździa z Castoramy. Pani Danucie i jej synowi wiele zawdzięczam. Bez ich sklepu nawet czarodziej Z. nie skończyłby remontu. Cieszę się, ze słowa Pani Danuty znalazły się w książce. ( Z. tez się pojawia, choć nie dosłownie. Taki jest już ten nasz Z...
  nie wypowiedziane                                                                                                           pies2zaraz zaczniemy rozmowę słowa zasłonią to co się stało wcześniej poza nami bez wyjścia jeszcze nie wiesz o tym wyciągasz ręce myślisz że jestem w tym miejscu gdzie mnie zostawiłaś oglądasz się odchodzisz w ślepą ulicę stoisz nieruchoma niejasna (...) (Tadeusz Różewicz, nie wypowiedziane) Jadę na premierę jak na skrzydłach. Może uda się z Bogdanem usiąść na jego ganeczku snu... Waldemar Sulisz Premiera albumu odbędzie się w sobotę, 30 kwietnia, o godz. 16: 00 w Lanckoronie. Gospodarzem wydarzenia będzie tamtejsza kawiarnia artystyczna „Arka”. Parterami publikacji są ZPAF, Leica i Żydowskie Muzeum Galicja w Krakowie. Bogdan Frymorgen jest brytyjskim korespondentem Radia RMF FM. Współpracuje z wieloma instytucjami kulturalnymi w Polsce. Autor wystaw fotograficznych i kurator. Członek Związku Polskich Artystów Fotografików i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Członek rady nadzorczej Żydowskiego Muzeum Galicja w Krakowie. Wraz z żoną Aliną pisze dla portalu jemLublin.